Jadczak.net Blog i strona domowa Arkadiusza Jadczaka

Podaj dalej

Bookmark and Share

Archiwum

Kalendarz moich wpisów

December 2010
M T W T F S S
« Nov   Feb »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Sprawdź, gdzie byłem

    Powered by FourSquare Recent Checkins

    Strona domowa

    • Czym zabawić dziecko w kąpieli?

      Każdy, kto próbował albo próbuje kąpać małe dziecko może mieć problem jak odwrócić uwagę dziecka od zagrożenia jakim jest woda, wanienka, mydło, czynność mycia (w szczególności włosów) i inne atrakcje, które owszem – wyglądają na atrakcje – jak wydaje się dorosłym, ale dla dziecka często nimi nie są. Ja próbowałem już różnych technik i sprzętów, ale ostatnio koncentruję się na kilku sprawdzonych chwytach. I to działa! Przynajmniej w przypadku półtorarocznego chłopca.

      Po pierwsze: piana.

      Piana musi być ;-) Połowa z niej zostanie zjedzona w pierwszych chwilach kąpieli, ale magia milionów błyszczących bąbelków pozwala dziecku zapomnieć na chwilę, że oto właśnie jakimś dziwnym trafem znajduje się w ciepłej wodzie, a nie w swoim pokoju czy przed telewizorem. ”Pinio Słodka mandarynka – szampon i płyn do kąpieli” – dla dzieci powyżej pierwszego roku życia jest naszym pomocnikiem. Oczywiście od “Biedronki”, gdzie codziennie są niskie ceny ;-) To właśnie słodkie zapachy oraz obfita piana (nie wspominając o smaku) gwarantują dziecku przyjemną kąpiel. Polecam.

      Po drugie: zabawki.

      Pozornie wystarczają proste przedmioty codziennego użytku takie jak: kubek, słomki do picia napojów, miarka do mąki, plastykowa miseczka do jedzenia. Ale fajnie jest też korzystać z gotowych zabawek przeznaczonych do tego celu. Pływający termometr-wieloryb którego magia zaklęta jest w dużym, wyraźnym wyświetlaczu, wiaderka, sitka i inne gadżety przeznaczone wszakże do zabawy nad morzem, ale kto powiedział, że wanienka to nie morze ;-) oraz bardziej wyszukane: zabawkowe strzykawki z zestawu “Mały lekarz”, a nawet zabawkowa pompka do roweru, która w przeciwieństwie do strzykawki – ma większą siłę rażenia ;-) Wszystko to dobrze opłukać po kąpieli i najlepiej trzymać w łazience w jednym, stałym miejscu, np. w specjalnie przeznaczonej do tego celu siatce na zabawki. Wtedy przynajmniej dziecko wie, gdzie szukać zabawek, może samo po nie sięgać i uczy się także zachowywać porządek, kiedy nauczy się je, że zabawki należy odkładać po kąpieli właśnie tam, w to przeznaczone do tego celu miejsce.

      Po trzecie: czas.

      Nic nie robi lepiej dziecku i kąpieli jak stała pora kąpieli, o czym wiedziały już nawet nasze babcie. Wykąpanie dziecka pół godziny wcześniej, czy pół godziny później może spowodować, przynajmniej u mnie powoduje – duże kłopoty. Mój syn czasem albo nie chce nawet wejść do wanny, bo to jeszcze nie jego pora, albo już nie chce z niej wyjść – tak jest śpiący… Idealna sytuacja to takie zgranie i punktualność, że dziecko samo kieruje się do łazienki wskazując palcem wanienkę, a czasem nawet samemu się rozbierając. To jest poziom Zen oczywiście i przed młodymi rodzicami długa droga do osiągnięcia tego stanu, w którym dziecko samo wyczuwa porę (stałą) kąpieli, ale mimo wszystko warto do tego dążyć, dbając o regularne kąpiele o stałej porze dnia. Zgodnie z prawami Murphy’ego właśnie wtedy zadzwonią Wasi bezdzietni znajomi, ale nawet do tego można się przyzwyczaić ;-)

      Po czwarte: światło.

      Zauważyłem, że im więcej światła w łazience, tym chętniej i bardziej komfortowo dziecko się kąpie. Dlatego proponuję włączyć na czas kąpieli wszystkie lampki, światełka, kinkiety, halogeny i inne źródła światła, tak, aby było jasno, jaśniej, najjaśniej. Być może chodzi o poczucie bezpieczeństwa, być może mniej komfortowo czujemy się w wodzie, gdy jest ciemniej (ja np. źle wspominam nocne kąpiele w jeziorze w czasie młodości), a może po prostu lepiej odczuwa się temperaturę wody gdy jest jasno? Trudno to stwierdzić, choć zauważyłem, że światło zdecydowanie wpływa na tempo i jakość kąpieli dziecka :-) Nie ma więc co żałować światła w łazience, kiedy kąpiemy dziecko.

      Po piąte: interakcja.

      Gdy myjemy dziecko mydłem – pozwólmy mu też umyć nam twarz, ręce, aby czuło, że tak, jak my chcemy pomóc mu w zadbaniu higieny – ono może pomóc nam w tym samym. Wygląda to całkiem komicznie, ale dziecko chętnie i z wielkim zaangażowaniem może odwdzięczyć się nam tym samym. Choć oczywiście trzeba uczyć je myć się samemu. Nim jednak do tego dojdzie – warto pokazać, że ta interakcja “Ja myję Ciebie – Ty myjesz mnie” sprawi obu stronom wielką frajdę.

      To chyba wszystko, co przyszło mi do głowy – każdy ma swoje sprawdzone patenty, tak, jak każde dziecko ma swoje ulubione zabawki czy pory kąpieli, ale tych 5 podstawowych rad wydaje mi się dość uniwersalne. Życzę wszystkim rodzicom i ich dzieciom wspaniałych, radosnych kąpieli!

      GD Star Rating
      loading...
      GD Star Rating
      loading...
      Czym zabawić dziecko w kąpieli?, 7.0 out of 10 based on 1 rating
      Podaj dalej:
      • Google Bookmarks
      • Blip
      • Google Buzz
      • LinkedIn
      • MySpace
      • Pinger
      No Comments

    Leave a Reply

     
    Get Adobe Flash player