Jadczak.net Blog i strona domowa Arkadiusza Jadczaka

Podaj dalej

Bookmark and Share

Archiwum

Kalendarz moich wpisów

February 2011
M T W T F S S
« Dec   Apr »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28  

Sprawdź, gdzie byłem

    Powered by FourSquare Recent Checkins

    Strona domowa

    • Jak Wojtek został strażakiem

      Czytam właśnie wraz z córką jej pierwszą poważną lekturę obowiązkową w pierwszej klasie szkoły podstawowej – “Jak Wojtek został strażakiem”. Nazwisko autora – Czesław Janczarski, jak i sama treść książki, wydały mi się dość znajome. Przez chwilę coś mi zaczęło się składać w siwej już głowie. Przede wszystkim to nazwisko autora kojarzące się z Misiem Uszatkiem. Ale i sama książka, a w niej charakterystyczne obrazki – na przemian kolorowe i czarno-białe.

      I kiedy przejrzałem uważnie ostatnią stronę tej książki – oniemiałem… Wypożyczone z biblioteki szkolnej przez moją córkę wydanie tej książki pochodzi z 1980 roku, a więc z okresu, kiedy sam uczęszczałem do pierwszej klasy szkoły podstawowej, a wydana w tym roku przez Instytut Wydawniczy “Nasza Księgarnia” książka jako lektura obowiązkowa dla klasy pierwszej – to “raptem” XIII wydanie tego tytułu… To oznacza, że od 1950 roku – bo wtedy ukazał się ten tytuł po raz pierwszy – czytana jest przez czwarte pokolenie Polaków… Tym czwartym pokoleniem jest właśnie moja córka. Pytanie tylko, czy zawsze to była lektura obowiązkowa w szkole, ale ja zapewne ją czytałem jako lekturę, skoro ma takie oznaczenie w formie charakterystycznego wachlarza, a wtedy to było dość restrykcyjnie traktowane przez system szkolnictwa w PRL. Pamiętam tę książkę jak przez mgłę, choć pewny być nie mogę, a moja nauczycielka z pierwszej klasy, choć jeszcze żyje – też może tego nie pamiętać.

      Ale powracając do historii opisanej w książce – jest dość uniwersalna i zapewne może trafić do umysłów dzieci teraz, podobnie jak działo się to 60, 50, 40 i 30 lat temu. Ochotnicza Straż Pożarna wciąż przecież istnieje, uratowanie dziecka z pożaru zawsze będzie czynem heroicznym, w remizach co sobota odbywają się zabawy strudzonych strażaków, zresztą dość barwnie opisane w książce, tylko pytanie czy dzisiaj każdy chłopiec marzy, tak, jak tytułowy Wojtek – o złotym kasku i stalowym toporku; o tym, by zostać strażakiem? Jak pisze autor:

      A strażacy tutaj – to sam kwiat młodzieży. Zgrabni, silni, młodzi, opaleni chłopcy. Dumni są z nich swoi, a chwalą ich obcy“.

      Odnoszę wrażenie, że gdyby nie ta książka – współczesne dzieci z miast w ogóle mogłyby nie dowiedzieć się, kim jest strażak i na czym polega jego praca. Zwłaszcza strażak z OSP, który ratuje życie innych, nie tylko w pożarze, ale i w przypadku innych klęsk żywiołowych – dobrowolnie i nieodpłatnie, co dla współczesnego dziecka, narażonego na komercyjny odbiór świata i otoczenia, może być niezłą abstrakcją.

      A teraz puenta: książka mnie zachęciła do tego, aby zabrać dzieci w Międzynarodowy Dzień Strażaka przypadający 4 maja na festyn, obchody, imprezę plenerową, aby pokazać im z bliska na czym polega praca tych zgrabnych, silnych i młodych, opalonych chłopców. Znów, po 30 latach chcę spojrzeć na nich z rozmarzeniem i podziwem. Zawsze kręcił mnie mundur: chciałem być, jak wielu moich rówieśników: strażakiem, policjantem, lotnikiem, konduktorem, kolejarzem. Jedynie żołnierzem nigdy nie chciałem zostać, jakbym czuł, że oprócz obrony ojczyzny, robią komuś innemu coś niemiłego… O strażaku tego powiedzieć nie można. Strażacy to sam kwiat młodzieży.

      GD Star Rating
      loading...
      GD Star Rating
      loading...
      Jak Wojtek został strażakiem, 8.0 out of 10 based on 1 rating
      Podaj dalej:
      • Google Bookmarks
      • Blip
      • Google Buzz
      • LinkedIn
      • MySpace
      • Pinger
      No Comments

    Leave a Reply

     
    Get Adobe Flash player