-
Jak Wojtek został strażakiem
No CommentsCzytam właśnie wraz z córką jej pierwszą poważną lekturę obowiązkową w pierwszej klasie szkoły podstawowej – “Jak Wojtek został strażakiem”. Nazwisko autora – Czesław Janczarski, jak i sama treść książki, wydały mi się dość znajome. Przez chwilę coś mi zaczęło się składać w siwej już głowie. Przede wszystkim to nazwisko autora kojarzące się z Misiem Uszatkiem. Ale i sama książka, a w niej charakterystyczne obrazki – na przemian kolorowe i czarno-białe.
I kiedy przejrzałem uważnie ostatnią stronę tej książki – oniemiałem… Wypożyczone z biblioteki szkolnej przez moją córkę wydanie tej książki pochodzi z 1980 roku, a więc z okresu, kiedy sam uczęszczałem do pierwszej klasy szkoły podstawowej, a wydana w tym roku przez Instytut Wydawniczy “Nasza Księgarnia” książka jako lektura obowiązkowa dla klasy pierwszej – to “raptem” XIII wydanie tego tytułu… To oznacza, że od 1950 roku – bo wtedy ukazał się ten tytuł po raz pierwszy – czytana jest przez czwarte pokolenie Polaków… Tym czwartym pokoleniem jest właśnie moja córka. Pytanie tylko, czy zawsze to była lektura obowiązkowa w szkole, ale ja zapewne ją czytałem jako lekturę, skoro ma takie oznaczenie w formie charakterystycznego wachlarza, a wtedy to było dość restrykcyjnie traktowane przez system szkolnictwa w PRL. Pamiętam tę książkę jak przez mgłę, choć pewny być nie mogę, a moja nauczycielka z pierwszej klasy, choć jeszcze żyje – też może tego nie pamiętać.
Ale powracając do historii opisanej w książce – jest dość uniwersalna i zapewne może trafić do umysłów dzieci teraz, podobnie jak działo się to 60, 50, 40 i 30 lat temu. Ochotnicza Straż Pożarna wciąż przecież istnieje, uratowanie dziecka z pożaru zawsze będzie czynem heroicznym, w remizach co sobota odbywają się zabawy strudzonych strażaków, zresztą dość barwnie opisane w książce, tylko pytanie czy dzisiaj każdy chłopiec marzy, tak, jak tytułowy Wojtek – o złotym kasku i stalowym toporku; o tym, by zostać strażakiem? Jak pisze autor:
“A strażacy tutaj – to sam kwiat młodzieży. Zgrabni, silni, młodzi, opaleni chłopcy. Dumni są z nich swoi, a chwalą ich obcy“.
Odnoszę wrażenie, że gdyby nie ta książka – współczesne dzieci z miast w ogóle mogłyby nie dowiedzieć się, kim jest strażak i na czym polega jego praca. Zwłaszcza strażak z OSP, który ratuje życie innych, nie tylko w pożarze, ale i w przypadku innych klęsk żywiołowych – dobrowolnie i nieodpłatnie, co dla współczesnego dziecka, narażonego na komercyjny odbiór świata i otoczenia, może być niezłą abstrakcją.
A teraz puenta: książka mnie zachęciła do tego, aby zabrać dzieci w Międzynarodowy Dzień Strażaka przypadający 4 maja na festyn, obchody, imprezę plenerową, aby pokazać im z bliska na czym polega praca tych zgrabnych, silnych i młodych, opalonych chłopców. Znów, po 30 latach chcę spojrzeć na nich z rozmarzeniem i podziwem. Zawsze kręcił mnie mundur: chciałem być, jak wielu moich rówieśników: strażakiem, policjantem, lotnikiem, konduktorem, kolejarzem. Jedynie żołnierzem nigdy nie chciałem zostać, jakbym czuł, że oprócz obrony ojczyzny, robią komuś innemu coś niemiłego… O strażaku tego powiedzieć nie można. Strażacy to sam kwiat młodzieży.
GD Star Rating
loading...GD Star Rating
loading...Published on February 6, 2011 · Filed under: jadczak.net; Tagged as: biblioteka szkolna, córka, Czesław Janczarski, dzieci, kolejarz, konduktor, książka, lektura, lektura szkolna, lotnik, Międzynarodowy Dzień Strażaka, Miś Uszatek, nakład, Nasza Księgarnia, nauczycielka, Ochotnicza Straż Pożarna, ojczyzna, OSP, pierwsza klasa, pokolenie, polcjant, pożar, praca, straż, straż pożarna, strażacy, strażak, szkoła podstawowa, tytuł, żołnierz




Ostatnie komentarze