-
Rodzinne warsztaty karnawałowe
No CommentsPo serii chorób spod znaku grypy, czasie spędzonym w domu z termometrem w ręku, nerwówce i nieprzespanych trzech nocach (tak, trójka chorych dzieci plus żona to już jest wyzwanie dla jedynego nie chorującego domownika), udało mi się dziś wyjść z córką na rodzinne warsztaty karnawałowe organizowane przez łódzkie Muzeum Fabryki w Manufakturze.
Miejsce być może nie kojarzy się z działaniami plastycznymi, ale pracownicy zorganizowali to naprawdę fajnie, za co należą im się same pochwały. W kameralnej atmosferze, przy dźwięku krosien uruchamianych co pewien czas dla zwiedzających muzeum, a na nas działających mobilizująco – można się było całkowicie zrelaksować. Tematem prac były maski karnawałowe, które przyszykowaliśmy na zbliżający się za 9 dni – bal ostatkowy. Razem z Nelą przygotowaliśmy aż 6 masek. I dawno już się tak nie uspokoiłem siedząc na krześle przy stole pełnym farb, pędzli, klejów, brokatów, błyskotek, piórek, kokard i wszelkich bibelotów, które mogły przydać się do fantazyjnego ozdobienia masek. Sprawdziły się zresztą bardzo dobrze.
Sam przygotowałem aż dwie maski, które nazwałem: “Avatar” oraz “San Francisco”. O ile pierwsza nawiązuje bezpośrednio do wyglądu Navi, o tyle druga ma wszystko, aby niczego nie zabrakło ;-) i dobór kolorów również nie jest przypadkowy ;-)
Nela zrobiła aż 4 maski karnawałowe i poszła zdecydowanie w minimalizm: “Kotek”, “Piórko”, “Tęcza” i “Gwiazdka” to albo czarne, lekko przyozdobione maski dla tajemniczej kobiety, albo żółto-czerwone dla nieco odważniejszej damy.
Wszystkie maski karnawałowe można obejrzeć na poniższych zdjęciach, które wykonałem telefonem w pośpiechu, aby papierowe maski nie odeszły wraz z tegorocznym karnawałem.
I znów Manufaktura okazała się idealnym miejscem na niedzielne popołudnie, gdzie wcale nie trzeba od razu coś kupować i konsumować, aby poczuć się lepiej – można po prostu miło spędzić czas z dzieckiem, zrealizować się choć trochę twórczo, a przede wszystkim zrobić coś własnymi rękoma i mieć z tego dużą frajdę. W dodatku pod okiem instruującego nas plastyka. Jak tworzyć coś z niczego – to tylko w muzeum :-)
GD Star Rating
loading...GD Star Rating
loading...Published on February 20, 2011 · Filed under: jadczak.net; Tagged as: Avatar, bal, bal ostatkowy, choroby, córka, dom, dzieci, fabryka, grypa, gwiazdka, kotek, manufaktura, maski, maski karnawałowe, muzeum, Navi, Nela, niedzielne popołudnie, piórko, popołudnie, San Francisco, tęcza, warsztaty, warsztaty karnawałowe, żona




Ostatnie komentarze