-
Promocja do klasy czy do dorosłego życia?
No CommentsWłaśnie dziś przypomniałem sobie ten rzadko używany termin”promocja do klasy”, gdy uczestniczyłem w uroczystości zakończenia roku szkolnego na sali gimnastycznej (klasyka lat osiemdziesiątych) i rozdania świadectw w szkole mojej córki. Dokładnie: “i otrzymała promocję do klasy drugiej” jest napisane na dużym, błękitnym świadectwie szkolnym – co ciekawe – drukiem komputerowym, więc nie ma już tych pięknych zawijasów nie do odczytania pisanych piórem wiecznym, jak to zdarzało się za moich czasów szkolnych.
Na poniższych zdjęciach widać, że niewiele się zmieniło przez ostatnie 30 lat :-)
Świadectwo prawie przypomina to z lat osiemdziesiątych, ale zamiast ocen jest tzw. ocena opisowa, czyli “Wyniki klasyfikacji rocznej” i ocena “Obowiązkowych zajęć edukacyjnych” – również opisowa. Wszystko prozą :-) Można sobie poczytać o kulturze dziecka, jego zachowaniu w szkole, w grupie, aktywnościach, emocjach, przestrzeganiu przez dziecko zasad bezpieczeństwa, jego samoocenie, etc.
Jedynie religia ma ocenę – paradoksalnie właśnie religia, z której wystawić ocenę pewnie bałby się sam Bóg ;-) A tu proszę – pomimo, że moje dziecko uczyło się przez cały rok liczyć, pisać, kojarzyć, zapamiętywać, rysować i śpiewać, że nie wspomnę o obsłudze komputera – nikt zgodnie z ustawą nie podejmuje się ocenić tych umiejętności, jakby umiejętność liczenia do dwudziestu, dodawania i odejmowania w pamięci, liczba popełnianych błędów ortograficznych czy składniowych nie była kwantyfikowana… Nie mam o to żalu – to dla mnie tylko ciekawy paradoks, że jedyna ocena na świadectwie pochodząca z nowoczesnej, sześciostopniowej skali ocen – znajduje się przy przedmiocie totalnie abstrakcyjnym, jeśli w ogóle religia jest przedmiotem.
Żal mam natomiast o to, że w programie klasy pierwszej szkoły podstawowej religii są dwie godziny w tygodniu, a informatyki wyłącznie jedna… Może nawet nie być oceny z informatyki do szóstej klasy, a niech to, ale wolałbym, aby moje dziecko rozwijało się w kierunku wykorzystywania nowych technologii, a sprawy etyki, wiary – pozostawiono mnie, mojej żonie, babciom, dziadkom. Skoro zaś moja córka uwielbia rysować – niech rysuje na komputerze.
Wracając jednak do świadectwa i oceny opisowej – najbardziej ucieszyło mnie jedno zdanie i właśnie z niego jestem najbardziej dumny, bardziej, niż może byłbym dumny z szóstki czy piątki przy jakimś przedmiocie, gdyby takie oceny na nowo pojawiły się na świadectwach: “Samodzielnie radzi sobie z problemami życiowymi”. To dla mnie znaczy dużo więcej niż piątki, szóstki, przepraszam: oceny celujące i bardzo dobre. Tego najbardziej brakuje mi u ludzi, z którymi przebywam, pracuję, współpracuję, których mijam na ulicy, których słucham w pociągach. Dlatego tak się cieszę, że wychowawca w pierwszej klasie szkoły podstawowej potrafi dostrzec u dziecka takie umiejętności i je wynagrodzić. Cieszę się, że moja córka przyniosła do domu takie świadectwo, właśnie z tym jednym, ale bardzo ważnym dla mnie zdaniem. To jest dla mnie najlepsza promocja. Nie tyle do drugiej klasy, co promocja do przyszłego, dorosłego życia.
GD Star Rating
loading...GD Star Rating
loading...Published on June 22, 2011 · Filed under: jadczak.net; Tagged as: Bóg, dom, dziecko, informatyka, klasa, komputer, ocena, ocena opisowa, promocja, religia, rok szkolny, świadectwo, szkoła, szkoła podstawowa, wychowaca




Ostatnie komentarze