Mój syn Antoni skończył 2,5 roku i ciągle mówi po swojemu… Używa tyle wyrazów ile liter ma polski alfabet. Czyli 26. Ciągle próbujemy z nim rozmawiać, ucząc się cierpliwości, ale widać musimy jeszcze trochę poczekać, nim w końcu zaczniemy się komunikować ze sobą za pomocą języka.
Nie znam się na mówieniu, ale ciekawi mnie dlaczego w języku mojego syna nie pojawiły się do tej pory wyrazy na “F”, “H”, “I”, “J”, “L”, “Ł”, “O”, “R”, “S”, no i wszystkie końcowe litery od “U” począwszy. Zapisywałem tylko jego kolejne słowa w porządku alfabetycznym, więc dziś wiem jedynie których wyrazów używa, choć pierwsze z wypowiedzianych to były mama, tata i mamba. Zresztą może tu wcale nie chodzi o litery… Może te wszystkie wyrazy pojawiły się nieprzypadkowo?
Pomimo tego ciągłego mówienia w swoim języku, zadziwia mnie jak dziecko sobie radzi w sytuacjach, kiedy jednak chce coś powiedzieć, skomunikować się z rodzicami czy otoczeniem, być zrozumianym. Przykładowo, gdy chce zaprotestować, że jeszcze śpimy nad ranem, budzi nas stwierdzeniem: “Mama, tata, nie aaa!” co oznacza: “Mama, tata, nie śpijcie (już)!”. “Ej, brym” – pada zawsze po tym, jak Nela, jego siostra, jedzie do szkoły. “Tata, kom!” to wezwanie abym usiadł z nim przy komputerze. A “Dije” to po prostu zaproszenie na spacer, któremu towarzyszy wyciąganie butów z szafy.
Poniżej zamieszczam słownik Antoniego :-)
A
a – jeść
aaa – spać; spanie
ał – otwierać, uwalniać (się)
B
be – bajka, film; oglądać
ba – upadek, upaść, grać w piłkę
bleee – śmieci, brud; brudne
boli – boli; rana
brym – auto, motocykl; jechać
C
cicie – picie; pić
cici – pociąg, tramwaj
D
da – daj!, dać, masz!
dije – gdzie; iść
E
eee – kupa, siku
ej – siostra, brat, dziecko
G
gulgul – basen; pływać
K
k – gorące
kom – komputer
M
mama – mama
mamba – babcia
me – krowa, koń
mniam – guma do żucia
N
nie – nie
P
papa – do widzenia
T
tata – tata
to – ktoś, ten
toto – kto to, co to
loading...
loading...



wielki szacun za to co robisz na jadczak.net, inspiruesz do innego spojrzenia na ojcostwo
pozdrawiam
loading...
loading...
Dziękuję! Staram się dzielić czasem radością, czasem niepokojem, a niekiedy strachem. Ojcostwo to mega trudny projekt, a ojciec to jedyny project manager, który może go pociągnąć :-) Niby oczywiste, ale to dociera z czasem.
loading...
loading...
http://www.jadczak.net