-
Krótka bajka do czytania nocą
No CommentsArkadiusz Jadczak
Niezwyczajne historie zaczynają się czasem najzwyczajniej w świecie. Ot, po prostu… Dopiero później, czasem po wielu, wielu latach, okazuje się, że było to coś niezwykłego. Coś, co z powodzeniem można by wyczytać, na ten przykład: w bajce, nie w gazecie. Tak, jak i ta krótka historia o niej i o nim – o której to historii zaraz Wam opowiem.
Poznali się na przejściu dla pieszych, niedaleko budki z warzywami. Po prostu spojrzeli na siebie ze zdziwieniem i wcale się w sobie nie zakochali. A już na pewno nie zakochali się od tak zwanego: ?pierwszego wejrzenia?. A czemu spojrzeli na siebie ze zdziwieniem? ? zapewne zapytacie. W takim razie posłuchajcie jak wyglądali i jak się nazywali.
On, to znaczy Paranolek ? miał głowę o trzy razy większą niż u normalnego człowieka; a ona – Paranolka ? miała główkę niczym główka szpilki ? taką małą. Więc kiedy już na siebie spojrzeli ze zdziwieniem i kiedy się sobie przedstawili, to on powiedział, że musi kupić cukier… Tak więc szukali cukru cały boży dzień i w końcu nie znaleźli. Ale ona, to znaczy Paranolka, wiernie mu cały czas towarzyszyła. I właśnie to w niej najbardziej mu się spodobało.
Tak też spotykali się lat kilka. Zawsze na zakupach, które szybko się przeradzały w długie spacery po osiedlu. I wcale przez te lata tak dużo nie kupili. Potem on, to znaczy Paranolek, zaproponował jej wspólne mieszkanie, a mieszkał razem z rodzicami. I nie bał się, że jeszcze komuś, oprócz niego, ona, to znaczy Paranolka – się nie spodoba. Bo jemu, trzeba Wam wiedzieć, nie podobała się w ogóle. Lecz Paranolek kochał ją szalenie, tak, jak nikt na tym bożym świecie. I ona także go kochała ponad życie, ona ? to znaczy Paranolka, chociaż patrzyła na tę jego głowę z wielkim obrzydzeniem. Spytacie zatem: czemu się kochali i czemu byli razem? Kochali się… głównie ze względu na swój charakter, to znaczy osobowość. A podniecała ich najbardziej wspólna pracowitość. Dlatego dużo też sprzątali, robili prania i zmywali.
Pewnego dnia wzięli więc ślub i żyli długo i szczęśliwie w mieszkaniu Paranolka. I pewnie żyliby tak ciągle, gdyby nie przykre wydarzenie pewnej zimy…
Niestety, ich związek uległ zagładzie ? tylko pozornej – jak się na szczęście później okazało… Ich miłość pękła niczym balon i uszła z niego szybko jak powietrze, ponieważ Paranolek cierpiał na schorzenie, niezwykle rzadkie w naszym kraju ? jego myśli wybiegały w przyszłość… I kiedy sam wykrył swoją chorobę, postanowił odejść.
?Jak jednak odejść od osoby, którą tak bardzo się kochało?? ? pytał sam siebie Paranolek. ?I jak to będzie, kiedy odejdzie od swej żony??
Więc znowu zaczął się zamartwiać i jego myśli tak, jak dawniej, znów wybiegały w przyszłość. Widząc to już po raz setny, jego żona, to znaczy Paranolka – nie wytrzymała i postanowiła wnet się zabić. Poszła na osiedlową górkę, by rzucić się pod zjeżdżające sanki. I kiedy stała tak na mrozie, w oczekiwaniu na pędzący z góry pojazd, zaczęła się powoli kurczyć. I właśnie wtedy wpadło do jej małej główki niczym główka szpilki – pewne rozwiązanie. Otóż Paranolka wymyśliła w mig, że musi brać ze sobą na spacery Paranolka i spacerować z nim tak długo, aż mu się jego duża głowa skurczy i jego myśli nie będą miały skąd wybiegać w przyszłość… Jak wymyśliła, tak zrobiła. Więc powiedziała mu, że muszą kupić cukier… I tak chodzili przez ten cały boży dzień po mrozie. A głowa Paranolka kurczyła się i kurczyła.
Po kilku tygodniach Paranolek miał już głowę małą jak normalny człowiek. Zaczął spoglądać na swą żonę coraz częściej i tak naprawdę, to dopiero wtedy odkrył, że jest piękna… A kiedy miał już taką małą głowę jak i ona – uznał Paranolkę za najpiękniejszą w świecie. Przestał się wnet zamartwiać i wybiegać w przyszłość. I od tej chwili nie mieli już problemów.
Jaki zatem wynika morał z tej krótkiej bajki do czytania ? może sami zgadniecie? Jeśli nie, to Wam podpowiem: ?Co dwie te same głowy, to nie jedna…? I jeszcze jeden: ?Kiedy macie wielką głowę od zmartwień i od myśli, które wybiegają w przyszłość ? idźcie na długi spacer z osobą przez Was ukochaną…? To nic, że zmarzniecie…
GD Star Rating
loading...GD Star Rating
loading...

Ostatnie komentarze